Co warto wiedzieć przed wyjazdem do Maroka?

       Odmienny świat, kultura, religia. Nic dziwnego, że Maroko od zawsze fascynuje Europejczyków. Jest to jeden z najpopularniejszych kierunków wakacyjnych podróży do Afryki, ale przed wyjazdem warto go trochę lepiej poznać. Ja zawsze staram się sprawdzić wszystkie najpotrzebniejsze informacje na temat danego kraju, a Wam chciałam ułatwić zadanie i stworzyłam taką gotową listę, żebyście sami nie musieli szukać i wszystko mieli w jednym miejscu. Kilka podstawowych informacji i sporo ciekawostek, które na pewno ułatwią planowanie podróży, jaki i sam pobyt.

 

MAROKO

       Państwo położone na północno- zachodnim krańcu Afryki, jedno z najbardziej zaludnionych krajów na tym kontynencie. Nazwa Maroko pochodzi od zniekształconej przez Hiszpanów nazwy dawnej stolicy Marrakeszu. Maroko oblewa Morze Śródziemne od północy i Ocean Atlantycki od Zachodu. Graniczy z Algierią na wschodzie (1559 km), Mauretanią na południu (1561 km) i Hiszpańskimi enklawami na północy: Ceuta (6,3 km) i Mellila (9,6 km). Należy do państw Maghrebu. Przeważającą część kraju zajmują góry Atlas i Antyatlas. Najniższy punkt to depresja Sabcha Tah o wysokości 55 m.n.p.m, a najwyższy punkt to szczyt Dżabal Tubkal o wysokości 4167 m.n.p.m. Powierzchnia kraju wynosi 446 550 km². Maroko zamieszkują potomkowie Berberów, pradawnych mieszkańców tych ziem i późniejszych przybyszów – Arabów, ponadto żyją tu również Żydzi i Europejczycy, głównie Hiszpanie i Francuzi, jest to ok 35,28 miliona (2016) ludzi. Stolicą kraju jest Rabat – Ar-Ribat. Miasto położone jest na zachodzie kraju nad Oceanem Atlantyckim przy ujściu rzeki Bu Rakrak. Islam stanowi tu 98,7%, Chrześcijanie to ok 1,1% i Żydzi 0,2%. Językiem urzędowym i lokalnym jest język Arabski i Berberyjski. Bez problemu można również porozumieć się w języku Francuskim. Jeżeli chodzi o język angielski to na terenie hoteli czy punktów turystycznych bez problemu porozumiemy się w tych językach, jeśli chodzi o komunikację miejską, Suki, itp.. może to być troszkę trudniejsze. Klimat w Maroku jest zróżnicowany, nie bez powodu nazywa się „zimnym krajem gorącego słońca”. W górach Atlas potrafi być sezon narciarski, a w okolicach Sahary temperatura przekracza 30-40 stopni Celsjusza. Spowodowane jest to zróżnicowanym ukształtowaniem terenu i odległości od Morza. Waluta obowiązująca w Maroku to Dirham Marokański.

PRAKTYCZNE WSKAZÓWKI:

 

  • PASZPORT. Wkraczając na terytorium Maroka potrzebujemy jedynie paszportu ważnego minimum pół roku. Nie ma potrzeby wyrabiania wizy, jeśli pobyt nie będzie trwał dłużej, niż 90 dni.

 

  • TERMIN. Podczas wyboru terminu w którym chcielibyśmy wybrać się do Maroka warto zwrócić uwagę na to czy właśnie w tym czasie nie odbywa się Ramadan. Wszystkie sklepy i atrakcje turystyczne wtedy są zamknięte. Marokańczycy nie mają najmniejszego zamiaru przystosowywać swoich religijnych przyzwyczajeń do potrzeb turystów, co jest zresztą bardzo zrozumiałe. Ramadan nie ma jednego określonego terminu, co roku wypada inaczej. Warto również pamiętać, że piątek to święty dzień dla muzułmanów i również niektóre sklepy mogą być w tym czasie zamknięte.

 

  • DOKUMENT. Na lotnisku należy wypełnić dokument dotyczący pobytu w kraju. Dane osobowe, data wydania paszportu, cel wizyty, hotel w którym się zatrzymujemy, itp.. Poniżej przedstawiam zdjęcie, jak to wygląda. My bardzo podobny dokument musieliśmy wypełnić również w hotelu przy zakwaterowaniu.

 

  • WALUTA. Dirham Marokański to waluta obowiązująca w kraju. Pieniądze można nabyć jedynie w Maroku, dlatego najlepiej zabrać ze sobą euro, bądź dolary i na miejscu wymienić na dirhamy. Waluty tej nie można również wywozić z Maroka, dlatego najlepiej wydać wszystko na miejscu, bądź pod koniec wyjazdu wymienić. Oczywiście chodzi tutaj o większe kwoty. Pamiętajcie, aby pieniądze wymieniać jedynie w sprawdzonych miejscach, takich jak poczta, bank czy kantor znajdujący się w hotelu.

 

  • CZAS. W Maroku przesuwamy wskazówki zegarka o godzinę do tyłu.

 

  • RAMADAN. Największe święto Islamu, czas modlitwy, błogosławieństwa i osobistego zwycięstwa nad ludzkimi słabościami. Dziewiąty miesiąc w kalendarzu muzułmańskim, jest to upamiętnienie przekazania przez archanioła Gabriela Mahometowi pierwszych wersetów Koranu. Moment ten czci się modlitwą podczas Nocy Przeznaczenia, czyli Laylat al-Qadr. Ramadan trwa cały miesiąc. W czasie Ramadanu dorośli muzułmanie mają obowiązek pościć od świtu, aż do zmierzchu. Post jest ścisły i bezwzględny, nie można jeść, ani pić. Nie można także palić papierosów czy uprawiać seksu. Ma to szczególne znaczenie, gdyż zarówno myśli, jak i działanie muszą być wówczas szlachetne i czyste. Muzułmanie w czasie swojego święta, aby nie ucierpieć na zdrowiu, jedzą dwa posiłki: Iftar to posiłek jedzony po zachodzie słońca, natomiast suhur  przed jego wschodem. Ważne jest, aby ostatni posiłek zjeść dopiero po zakończeniu wieczornej modlitwy (czyli maghrib), a pierwszy skończyć zanim rozpocznie się modlitwa poranna (tzw. fadżir). Post nie obowiązuje dzieci, kobiet ciężarnych, młodych dziewczyn, które zaczęły miesiączkować oraz osób chorych.W zamian powinni oni wybrać 30 dowolnych dni w ciągu roku, podczas których będą pościli. Ponadto w czasie ramadanu osoby takie powinny nakarmić przynajmniej jedną osobę, której nie stać na przyzwoity posiłek. Aby jeszcze pełniej przeżywać okres ramadanu, należy przeczytać cały koran. W tym celu w świątyniach odbywają się specjalne modlitwy, nazywane tarawih, podczas których odczytywane są fragmenty Koranu. W okresie ramadanu codzienne życie w Maroku spowalnia. Marokańczycy skupiają się na swojej duchowości i bliskości z Bogiem. Jest to czas zadumy i modlitwy. Takie skupienie na kształtowaniu własnej duchowości wymaga jednak sporo czasu, dlatego też dzień pracy skrócony jest w tym okresie do kilku godzin. Należy o tym pamiętać, gdyż załatwienie spraw w wielu firmach i urzędach może być utrudnione. Zdarza się, że przez kilka godzin w ciągu dnia nie kursują żadne autobusy. Za to po zmierzchu uliczne życie eksploduje. Otwierane są wszystkie bary i restauracje. Wiele sklepów prowadzi wówczas nocne wyprzedaże. W 2018 roku ramadan wypada 15 maja i potrwa do 14 czerwca.

 

  • TARGOWANIE SIĘ. Jak w każdym kraju Afrykańskim, zwyczajem jest targowanie się, zarówno na bazarach jak i w sklepach, w których nie ma wywieszek z określoną ceną. Z taksówkarzami również możemy się targować, jednak zanim wsiądziemy do środka. Zawsze należy ustalić cenę przed jazdą, żeby później nie było problemów. Na własnym przykładzie mogę powiedzieć, że można wytargować na prawdę sporo. Czasami sprzedawcy obniżają cenę nawet o 50-60%, ale nie można pokazać, że na czymś na prawdę bardzo nam zależy, bo wtedy targowanie może okazać się trudniejsze. Bardzo pospolite jest również targowanie się na kalkulatorze. Turyści często nie znają języków i bardzo ułatwia to komunikację ze sprzedającym. Targować się można w dirhamach jak i w euro.

 

  • NAPIWKI. Ogólnie przyjętym zwyczajem jest dawanie napiwków, tzw. Bakszyszu, za różnego rodzaju usługi. Jest to ok 5-10% rachunku w przypadku restauracji, albo kilka dirhamów w przypadku taksówkarzy, itp..

 

  • LOKALNI PRZEWODNICY. W Maroku natknąć możemy się na wielu „przewodników”, czyli tubylców chcących nam pomóc. Czy to w dojściu do atrakcji turystycznej, przystanku, dworca, hotelu, sklepu.. Oczywiście nie ma nic za darmo. Często za pomoc chcą zapłaty. Oczywiście nie jest to regułą, ale jeżeli nie potrzebujesz przewodnika, najlepiej w miły, ale zarazem stanowczy sposób podziękować, bądź mieć pieniądze w kieszeni, jeśli jednak zdecydujemy się skorzystać z pomocy. Ja osobiście nie trafiłam na nikogo, kto chciałby zapłaty za małą pomoc, ale czytając wpisy na innych blogach widzę, że często nie jest to „parę drobniaków”, a już większe sumy. 

 

  • UBIÓR. Maroko jest krajem muzułmańskim i mimo, że nie ma nakazu dla europejczyków do zakrywania nóg i ramion, uważam, że powinniśmy to uszanować. Pierwszego dnia mojego pobytu w Agadiru wyszłam w krótkich spodenkach na promenadę i widziałam na sobie mnóstwo męskich, jak i kobiecych spojrzeń, zaczepek, komplementów, itp.. czułam się zdecydowanie nieswojo, mimo, że z jednej strony było to bardzo miłe. Zdecydowanie lepiej czułam się w długiej spódnicy, a i tak byłam „atrakcją” ze względu na europejską urodę.

 

  • MECZETY. W Maroku obowiązuje zakaz wchodzenia do meczetów dla cudzoziemców. Wyjątkiem jest meczet Hassana II w Casablance.

 

  • ZDJĘCIA. Wiadomo, że podczas wczasów robimy dużo zdjęć, jednak w Maroku trzeba z tym uważać, szczególnie, gdy robimy zdjęcia bezpośrednio osobie. Tubylcy często nie życzą sobie robienia zdjęć, dlatego warto, a nawet trzeba najpierw zapytać. Zdarza się, że proszą o pieniądze w zamian za zrobione zdjęcie sobie, bądź np. sklepu czy stoiska na którym pracują. Co do robienia zdjęć służbom mundurowym jest kategoryczny zakaz.

 

  • POLICJA I BEZPIECZEŃSTWO. Niech Was nie zdziwi widok policji i wojskowych praktycznie na każdym kroku. Spotykaliśmy ich przy większych rondach, na skrzyżowaniach czy po prostu spacerujących promenadą. Nie czułam się w Maroku ani przez chwilę zagrożona w jakikolwiek sposób, ale widok policji i świadomość, że pilnują porządku jeszcze bardziej budowała we mnie spokój i pewność, że jestem bezpieczna.

 

  • POGODA. Słońca nigdy nie należy lekceważyć, nawet tego porannego przy lekkiej mgiełce. Potrafi być zdradliwe, dlatego warto stosować kremy z filtrem UV oraz nakrycie głowy. Osobiście praktycznie w ogóle nie leżałam na słońcu, smarowałam się filtrami, a i tak widać było wieczorem czerwone miejsca od opalenia.

 

  • WODA. Przy wysokich temperaturach wskazane jest picie dużej ilości wody. Tak jak w większości krajów Afrykańskich woda z kranu nadaje się do picia dopiero po przegotowaniu, mimo wszystko poleca się picie jedynie wody butelkowanej (Koszt to ok 5-7 Dirhamów, można nabyć w każdym sklepie spożywczym). Ze względu na odmienna florę bakteryjną, która może spowodować zaburzenia pracy układu trawiennego zaleca się uważanie na spożywane potrawy. Osoby z „wrażliwym” żołądkiem powinny zaopatrzyć się wcześniej w odpowiednie leki. Mi przez 10 dni, które spędziłam w Maroku nic nie dolegało, ale jak to mówią, lepiej dmuchać na zimne. 

 

  • RUCH ULICZNY. Jeśli chodzi o ruch w Maroku to jest on tylko dla ludzi o mocnych nerwach. Samochody, autobusy, ludzie, rowery, skutery, osły, konie, wielbłądy, a to wszystko na jednej drodze. Każdy na każdego trąbi, każdy jedzie jak chce, piesi wychodzą na ulicę wtedy kiedy uważają to za słuszne.. i o dziwo nie widziałam żadnego wypadku. Mam wrażenie, że nie obowiązują tam żadne zasady, ani przepisy ruchu drogowego. Tak jest w ścisłych centrach większych miast, np. Agadiru czy Marrakeszu, poza obszarami miejskimi drogi są fantastyczne, tak jak widoki. Z Agadiru do Marrakeszu prowadzi autostrada, która ciągnie się przez 90% trasy. 

 

  • TRANSPORT PUBLICZNY. W Maroku bardzo popularne jest poruszanie się taksówkami, szczególnie w dużych miastach, gdyż koszt przejazdu jest bardzo niski, jednak jeszcze niższy jest przejazd autobusem miejskim. Tutaj trzeba mieć już orientacje w terenie i spostrzegawczość, bo czasami przystanki autobusowe są praktycznie niewidoczne. Żeby dostać się z Agadiru do Croco Parku wybrałam autobus miejski za który zapłaciłam 4 dirhamy. Autobus jechał ok. godzinę. Poruszanie się z Marokańczykami autobusem miejskim jest proste i bezpieczne, wbrew temu co czasami opowiadają rezydenci wycieczek. 

 

        Mam nadzieję, że powyższe informacje przydadzą się podczas planowania wycieczki do Maroka, jak i samego pobytu. Jeśli macie jakieś pytania to zadawajcie w komentarzach, a chętnie w miarę możliwości na wszystkie odpowiem. Może sami macie jakieś porady lub ciekawostki, którymi warto byłby się podzielić. 

 

5 komentarzy

    1. Rzeczywiście, bardzo dziękuję za uwagę, nie zauważyłam, że zdjęcie się nie wgrało. Cieszę się, że opis się podoba i zapraszam na kolejne z Maroka, które pojawią się niebawem. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *