Z wizytą u Berberów

     Kim są Berberowie, jak mieszkają, jakie są ich zwyczaje oraz jak wyglądało moje spotkanie z Nimi? Na te wszystkie pytania postaram się odpowiedzieć w dzisiejszym poście. Tak jak pisałam wcześniej, podczas wycieczki na wodospady Imouzzer zaplanowana również była wizyta w domu Berberów. 

 

KIM SĄ BERBEROWIE?

        Berberowie to rdzenna ludność Berberii w północnej Afryce i na Saharze. Mówi się, że są ludem pochodzenia chamito-semickiego, jednak ich dokładne pochodzenie jest nieznane. Przez lata żyli na terenach górskich i pustynnych. Podstawą ich utrzymania była hodowla zwierząt i działalność rolnicza. Do dnia dzisiejszego jest to główne zajęcie. W języku Berberyjskich szacuje się, że mówi jeszcze ok. 6-7 mln ludzi, najwięcej w Maroku i Algierii. Samo słowo „Berber” pochodzi od łacińskiego słowa „barbarus”, co znaczy barbarzyńca/obcy.

      Wyróżnić można kilka grup Berberów m.in.: w górach Rif (północne Maroko), Rifenowie mają zazwyczaj ciemne włosy i ciemne oczy, w górach Atlasu Średniego – niebieskie lub zielone oczy i jasne włosy, w górach Atlasu Wysokiego- czarne, proste włosy (w odróżnieniu od Arabów, którzy mają zazwyczaj włosy kręcone) i ciemne oczy, na wybrzeżu Morza Śródziemnego Kabylowie, na środkowej Saharze –Tuaregowie.

           Jako ciekawostkę mogę dodać, że podczas zakupów na Souku w Agadirze, jeden ze sprzedawców zainteresował się moją dosyć charakterystyczną urodą. Zaczął mówić o rysach twarzy i oczach, po czym dodał, że wyglądam identycznie jak ludność właśnie Berberyjska z gór Wysokiego Atlasu. Pytałam o to również naszego przewodnika Abdula, czy rzeczywiście mam coś z urody Berberyjskiej i potwierdził, że mam identyczne rysy twarzy i kształt oczu jak oni. Od jakiegoś czasu myślałam, że moja uroda bardziej przypomina Tatarów, ale może coś w tym jest. Jak myślicie? 

Dodam, że jestem stu procentową Polką, moi rodzice również. Urodę musiałam odziedziczyć po dalekich, dalekich przodkach. Nigdy tego nie sprawdzałam, ale może w przyszłości… strasznie mnie to ciekawi! 

      Myślę, że jeśli chodzi o takie bardzo podstawowe informacje to na tym skończę. Gdyby ktoś był zainteresowany kulturą Berberów to zgłębi temat. Ja chciałabym się skupić na mojej wizycie u Berberów i na moich wrażeniach i odczuciach. 

     Podczas jednej z wycieczek, tak jak pisałam wcześniej, mieliśmy okazję odwiedzić prawdziwą Berberyjską rodzinę. Do domu schodziło się po stromych schodkach na taras z pięknym widokiem na góry i morze. 

       Małe domki, ze skromnymi wnętrzami. To charakterystyczny widok dla Maroka. Własnie tak żyją tam Berberowie. Na drugim zdjęciu widnieje salon typowej Berberyjskiej rodziny. Powiem szczerze, że byłam trochę w szoku, jak bardzo różni się tam życie od naszego, ale myślę, ze mimo to są szczęśliwi. To cudowni ludzie, pełni ciepła i życzliwości. Jeśli chodzi o moje doświadczenia związane z Marokańczykami to zawsze trafiałam na przemiłych ludzi, dzięki którym ten wyjazd był zdecydowanie ciekawszy i obalał wszystkie mity, które przed wyjazdem czytałam w internecie. Prawdą jest, ze jest to specyficzny naród i przede wszystkim bardzo otwarty, do czego my europejczycy nie jesteśmy do końca przyzwyczajeni i odbieramy to jako nachalność, ale w moich oczach działało to zdecydowanie na plus. 

          Widok z tarasu chyba najbardziej zrobił na mnie wrażenie. Z takim mogłabym się budzić codziennie!

       Typowym przysmakiem, którym możemy być poczęstowani w Maroku jest miętowa herbata (swoją drogą przepyszna!). Do tego podawany jest najczęściej gorący chleb z dodatkami takimi jak amlou, czyli z pastą z prażonych migdałów, bądź innych orzechów, olej arganowy, itp..

Jeśli w przyszłości odwiedzając Maroko zostaniecie poczęstowani herbatą bez cukru, znaczyć to będzie, że nie jesteście mile widziani. Taką ciekawostkę opowiedziała nam Berberyjka. Tak jak w Polsce przychodząc do kogoś w gości przynosi się kwiaty czy butelkę dobrego alkoholu, tak w Maroku takim częstym prezentem jest właśnie cukier. 

           Nie jestem żadną znawczynią, ani specjalistką, więc może dzisiejszy post nie jest tak bardzo bogaty w wiedzę czy zwyczaje Marokańskiej ludności. Chciałam się głównie skupić na zdjęciach i chociaż troszeczkę przybliżyć jak to wygląda. Może ktoś z Was również miał takie doświadczenia? Jeśli tak to dajcie znać w komentarzach, chętnie poczytam. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *